W tym tygodniu bez zdjęcia. Poszliśmy na basen. Miała być frajda przede wszystkim dla Niej,ale i wspólny czas w innym miejscu dla nas razem. Niestety tym razem woda w basenie dla dzieci miała taką samą temperaturę jak dla dorosłych- o wiele za chłodną. Goda w krótkim czasie bardzo się wychłodziła mimo ruszania się i rozgrzewania jej poza basenem. Te 1,5 godziny wystarczyło, aby załapała gorączkę i trudny do opanowania kaszel, który męczył ją w bezsenne noce jeszcze długo.
A jak wiadomo- chore dziecko to niewyspani zmartwieni sprawą rodzice, a przecież to już także końcówka ciąży, więc i spraw do ogarnięcia jakby więcej.
sobota, 31 maja 2014
środa, 21 maja 2014
21/52
Sesja brzuszkowo-spacerowa z ciocią Kasią. Spokojny niczym nie zmącony tydzień.
Tak fajnie jest się z nią pobawić, poprowadzić rozmowę siedząc na huśtawkach, wiedzieć, co ma do powiedzenia i jakimi myślami dzieli się z otoczeniem. Lubię ten czas, nasz czas.
piątek, 21 marca 2014
12/52
Pogoda coraz bardziej wiosenna. Wyruszamy więc często w coraz dalsze rejony, w poszukiwaniu żywych żab, które teraz właśnie mają godowy czas. Żaby więc znów wrócił do łask no i jest jeszcze Pan Strach;)- uwielbia by go rysować, pokazywać mu z książki świat, a drewniane krążki robią za ciastka z dziurką, które wypieka skrupulatnie dla swoich ulubieńców.
Goda uwielbia spacerować, ma swój plan dnia, który sam się niejako realizuje dzień po dniu.
Rytuały poranne, obiadowe, wieczorne. Tylko budzi się, nie wiedzieć czemu przed słońca wschodem, kiedy ranne wstają zorze..
piątek, 21 lutego 2014
8/52
Weekendowy pobyt u babć i dziadków w rodziców rodzinne strony.
Jak zawsze intensywnie, jak zawsze za krótko. Radość z obu stron, bo można eksplorować nowe miejsca, przestrzenie, zakamarki. A Goda wszystko pamięta gdzie co się znajduje, a po zabawie dyryguje co gdzie odłożyć na miejsce.
Nawet ze spaniem, mimo nowego miejsca nie było kłopotu. Kłopot był za to z terminowym powrotem, bo załadowane auto odmówiło współpracy i wysiadł mu "żołądek". Dzięki czemu babcie mogły nacieszyć się wnuczką jeden dzień dłużej. Jazda w tę bądź co bądź sporo dłuższą trasę, też do przeżycia, choć ile się Mama naczaruje, naśpiewa, nawymyśla rymowanek i wierszyków to jej gardło wie.
piątek, 7 lutego 2014
6/52
Tydzień pod znakiem pufowania.
Na pufie można posiedzieć, poleżeć, razem lub w duecie, zrobić żabi skok, wyżej siąść. Zabawy co nie miara!
Wahałam się co do koloru- między czymś "dorosłym", neutralnym.
W końcu stanęło na soczystej limonce.
Na pufie można posiedzieć, poleżeć, razem lub w duecie, zrobić żabi skok, wyżej siąść. Zabawy co nie miara!
Wahałam się co do koloru- między czymś "dorosłym", neutralnym.
W końcu stanęło na soczystej limonce.
wtorek, 28 stycznia 2014
5/52
Moja mała pomysłowiczka stała się baleriną dzięki rondu kąpielowemu założonemu niczym spódniczka.
Oswaja meduzy i wieloryby. Uwielbia się kąpać i słuchać o Panu Maluśkiewiczu, który wybrał się samolotem motylim w nieznane, aby wszystko na świecie zobaczyć chyba, w tym wieloryba.
Pogoda za oknem nie zachęca do spacerów, więc wymyślamy zabawy w domowym zaciszu.
wtorek, 21 stycznia 2014
4/52
Dziś Dzień Babci. Kończysz 19 miesięcy.
Tak dużo już umiesz, tak duuuużo rozumiesz.
Pomysłowa Mama wymyśliła zabawę w namiot zrobiony ze skandynawskiej suszarki do ubrań i nałożonego nań prześcieradła z gumką. Ileż radości, ileż zabawy było! Domowy wigwam sprawdził się znakomicie. Szczególnie, że na dworzu aura niespecjalna na wystawianie małej buzi.
W sobotę byłyśmy na godzinnej zabawie z innymi maluchami. Jaka szkoda, że dowiedziałam się o możliwości udziału w tych (bezpłatnych) zajęciach tak późno, bo to już były niestety ostatnie w tym miejscu, rzut beretem od domu. Cała sala była Twoja, na szczęście (?) Ty nie z tych co się maminej spódnicy trzymają. Nowe miejsce, nowa sytuacja-nowe okazje do ekploracji- duże piłki, basem z małymi piłkami, materace, tunele, worki sako, rękawice wypełnione ciekawymi tworzywami-wszystko fajne, ciekawe, zajmujące- pomysł do skopiowania. Dzieci były fajne, nieekspansywne, nieagresywne i nie głośnie, do tego nie chore;)
Do domu przyniosłyśmy też zapomnianą zabawę w "baloniku nasz malutki" i w zawijanie w naleśnika- w domu praktykowane z twoją kołdrą- bardzo to lubisz.
Subskrybuj:
Posty (Atom)